Jak wybrać rower szosowy do pierwszych treningów? Najważniejsze parametry, rozmiar ramy i wyposażenie
Nigdy nie planowałam kupować tak zwanej szosy. Wydawało mi się, że mój dotychczasowy rower wystarczy do wszystkiego. Zmieniłam zdanie dopiero po wspólnym wyjeździe ze znajomymi, którzy od dawna jeździli na rowerach szosowych. Przez pierwsze kilkanaście kilometrów jeszcze dotrzymywałam im tempa, ale później coraz wyraźniej czułam, że wkładam w jazdę znacznie więcej wysiłku. Po powrocie bolały mnie dłonie, kark i plecy. Nie dlatego, że trasa była wyjątkowo trudna. Po prostu mój rower nie był stworzony do takiej jazdy.
Kilka dni później zaczęłam czytać o tym, czym właściwie różnią się rowery szosowe od innych jednośladów. Już po kilku przeczytanych poradnikach i rozmowach z bardziej doświadczonymi rowerzystami doszłam do wniosku, że o przyjemności z jazdy nie decyduje wyłącznie niska waga czy liczba przełożeń. Liczy się również rozmiar ramy, sposób, w jaki siedzi się za kierownicą, rodzaj napędu i to, gdzie najczęściej zamierzamy trenować. Im więcej porównywałam, tym bardziej przekonywałam się, że dwie podobnie wyglądające szosy mogą dawać zupełnie inne odczucia podczas jazdy.
Zaczęłam od rozmiaru ramy i to była dobra decyzja
Na początku chciałam po prostu znaleźć rower odpowiedni do mojego wzrostu. Dopiero później dowiedziałam się, że to tylko jeden z wielu elementów. Równie ważna jest długość nóg, zasięg ramion i to, czy wolimy bardziej sportową pozycję, czy taką, która mniej obciąża plecy podczas dłuższych tras.
Jednym z pierwszych modeli, które zwróciły moją uwagę, był rower szosowy Triban RC120 roz.L. Spodobało mi się, że producent postawił na geometrię ułatwiającą rozpoczęcie przygody z jazdą po szosie. Wyższa główka ramy i krótsza górna rura sprawiają, że nie trzeba od razu mocno pochylać się nad kierownicą. Dla kogoś, kto wcześniej nie miał kontaktu z takim rowerem, to naprawdę odczuwalna różnica.
Porównując kolejne produkty, weszłam na stronę https://allegro.pl/kategoria/rowery-szosowe-16484. Mogłam tam wygodnie zestawić dostępne modele, sprawdzić rozmiary, wyposażenie i przeczytać opisy bez otwierania kilkunastu różnych stron. Dzięki temu łatwiej było odrzucić modele, które od początku nie pasowały do mojego stylu jazdy, i skupić się na kilku naprawdę ciekawych propozycjach.
Nie patrzyłabym już tylko na wagę roweru
Przez długi czas wydawało mi się, że im lżejszy rower, tym lepiej będzie jeździł. Już wiem, że sama masa nie mówi jeszcze zbyt wiele. O wiele ważniejsze jest to, jak rower zachowuje się na drodze i czy po godzinie jazdy nadal można utrzymać wygodną pozycję.
Moją uwagę przykuł model opisany jako szosowy damski męski rower ROMET Huragan 2 rama 56 cm XL 16 biegów Shimano. Aluminiowa rama, karbonowy widelec i napęd Shimano Claris tworzą zestaw, który wydaje się rozsądnym wyborem na początek. Karbonowy widelec dobrze tłumi drobne drgania, dlatego dłonie nie męczą się tak szybko na gorszym asfalcie. Z kolei opony Michelin Dynamic Sport 700×23C pomagają utrzymać płynną jazdę na równych drogach.
Wtedy stało się dla mnie jasne, dlaczego osoby przesiadające się z roweru trekkingowego często potrzebują kilku treningów, żeby przyzwyczaić się do szosy. Węższe opony i kierownica typu baranek sprawiają, że rower reaguje znacznie szybciej na każdy ruch. Początkowo wydaje się to nietypowe, ale po kilku wyjazdach zaczyna działać na korzyść rowerzysty.
Liczba przełożeń nie była najważniejsza
Przyznaję, że na początku zwracałam uwagę głównie na liczbę biegów. Rozmowa z kolegą, który od lat jeździ na szosie, całkowicie zmieniła moje spojrzenie na napęd. Jeśli większość tras prowadzi po płaskim terenie, nawet prostszy mechanizm będzie w zupełności wystarczający. Inaczej wygląda sytuacja, gdy regularnie pokonuje się dłuższe podjazdy.
Triban RC120 wykorzystuje napęd 2×8, podobnie jak Romet Huragan 2. Dla osoby rozpoczynającej treningi taki zestaw w zupełności wystarcza. Jeżeli jednak ktoś planuje częstsze i bardziej wymagające wyjazdy, warto zwrócić uwagę na rower szosowy KROSS VENTO 5.0 DISC ROZMIAR M 21 CALI 2025 SHIMANO 105. Napęd Shimano 105 pracuje bardzo płynnie, a większy zakres przełożeń ułatwia utrzymanie równego tempa zarówno na płaskich odcinkach, jak i podczas długich podjazdów.
Hamulce dostosowane do trasy
Jeszcze niedawno byłam przekonana, że każdy powinien kupować rower z hamulcami tarczowymi. Dzisiaj nie powiedziałabym tego z taką pewnością. Jeśli treningi odbywają się głównie po suchym asfalcie, klasyczne hamulce szczękowe nadal bardzo dobrze spełniają swoje zadanie. Są lekkie, proste w regulacji i od lat stosowane w wielu rowerach szosowych.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy często jeździ się po pagórkowatym terenie albo nie rezygnuje z treningów po deszczu. W takich warunkach łatwo docenić hydrauliczne hamulce tarczowe, w które są wyposażone rowery szosowe z Allegro. To one wyróżniają między innymi wygodny w użytkowaniu rower szosowy KROSS VENTO 5.0 DISC ROZMIAR M 21 CALI 2025 SHIMANO 105, dając większą kontrolę podczas szybkich zjazdów i pewniejsze hamowanie niezależnie od pogody.
Opony okazały się ważniejsze, niż przypuszczałam
Przez długi czas nie zwracałam na nie większej uwagi. Wydawało mi się, że skoro wszystkie wyglądają podobnie, różnice będą niewielkie. Jednak pierwsze dłuższe treningi pokazały, że szerokość opon naprawdę wpływa na komfort jazdy.
Klasyczne opony 700×23C bardzo dobrze toczą się po gładkim asfalcie i ułatwiają utrzymanie wyższej prędkości. Z kolei nieco szersze, na przykład 700×25C czy 700×28C, lepiej radzą sobie na drogach, które nie są idealnie równe. Nie odbierają rowerowi sportowego charakteru, ale pozwalają jechać pewniej i spokojniej, kiedy nawierzchnia pozostawia sporo do życzenia.
Z tego powodu moje zainteresowanie wzbudził rower szosowy DENVER SCRAPPER SPEGO 110 2.0, czarny, 21″. Aluminiowa rama, napęd Shimano Claris i opony 700×25C tworzą zestaw, który wydaje się rozsądnym wyborem dla osoby chcącej regularnie trenować, ale bez nastawienia na ściganie od pierwszego dnia.
Nazwa modelu nie powinna przesądzać o wyborze
Podczas szukania odpowiedniego modelu bardzo często trafiałam na określenie rower szosowy męski. Przez chwilę zastanawiałam się, czy taki rower rzeczywiście będzie odpowiedni dla kobiety. Im więcej jednak czytałam i porównywałam poszczególne modele, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że sama nazwa ma niewielkie znaczenie. O komforcie jazdy decydują przede wszystkim dobrze dobrany rozmiar ramy, geometria oraz możliwość odpowiedniego ustawienia siodełka i kierownicy.
Podobne odczucia miałam przy modelach opisywanych jako kolarskie. Taka nazwa brzmi efektownie, ale sama w sobie niewiele mówi o tym, jak rower zachowa się na drodze. Znacznie więcej można wywnioskować z geometrii ramy, zastosowanego napędu czy jakości osprzętu niż z marketingowych określeń.
Przeglądając różne propozycje, natrafiłam również na rower męski szosowy Koła 28″ SHIMANO Nexus szosówka kolarzówka wyścigowy. To model o bardziej klasycznym charakterze, który może przypaść do gustu osobom szukającym prostszego w obsłudze roweru do spokojniejszej jazdy.
Nie tylko rama wpływa na wygodę podczas jazdy
Na początku byłam przekonana, że najważniejsze są rama i napęd. Dopiero po kilku dłuższych trasach zrozumiałam, jak duży wpływ na komfort mają także siodełko, kierownica i owijka. To właśnie od nich często zależy, czy po dwóch godzinach jazdy nadal ma się ochotę jechać dalej, czy zaczynają dokuczać dłonie, barki i plecy.
Romet Huragan 2 wyposażono w siodło Selle Italia X-Base oraz kierownicę FOV Road. Triban RC120 oferuje bardziej rekreacyjną geometrię i karbonowy widelec, dzięki czemu dobrze sprawdza się podczas spokojniejszych treningów. Z kolei KROSS Vento 5.0 korzysta z napędu Shimano 105, który lepiej odpowiada osobom planującym szybszą i bardziej wymagającą jazdę. Porównując te modele, nie skupiałam się wyłącznie na cenie, ale przede wszystkim na tym, do jakiego stylu jazdy zostały stworzone.
Gdybym dzisiaj ponownie wybierała swój pierwszy rower szosowy z Allegro, nie zaczynałabym od porównywania liczby przełożeń ani wagi zapisanej w specyfikacji. Najpierw zastanowiłabym się, gdzie naprawdę będę jeździć i jak mają wyglądać moje treningi. Zupełnie innych rozwiązań potrzebuje osoba planująca godzinne przejażdżki po pracy, a innych ktoś, kto już myśli o pierwszych stu kilometrach.
Artykuł sponsorowany



Opublikuj komentarz